LISTY W POLSKIM: Miłosz/Wat

05.12.2012, Scena Kameralna

„Drogi Aleksandrze, rad jestem, że znalazłem się w tym Pornic, mimo ciągłej pluchy. (…) Jest to dla mnie czas contrition, bezsenności nad ranem (…), i przerażenia, że tak długo żyję na ziemi. I żadnego oparcia w tym, co się zrobiło, a grób tuż. (…) Tak mnie dopadło osłupienie własną starością i już niechęć (…) dla tego, co można jeszcze zrobić – i tak na darmo, i tak nic się nie wyrazi. (…) Po co to piszę? Równoczesność wszystkiego, przerażenie nieistnieniem czasu. (…) Przerażenie starości. Obliczałem stąd w nocy: w 1930 roku jacyś ludzie, jakieś pisma, jakieś sprawy z 1900 to było dla mnie dyluwium. A teraz 1960. To znaczy, że ja już jestem dla tych, co są tym, czym byłem w 1930, dyluwium. (…) Znów noc i zasnę, a potem bezsenność. Właściwie to pewnie jesteś ekspertem od takich stanów. (…) Ale to nie smutek. Angoisse. Czy inaczej trwoga u bram wieczności. (…) Lubcie mnie. Morze szumi. Pomimo braku słońca, a może właśnie że szaro i dżdżysto, tak jest dobrze – a trwoga jest zawsze, tylko za często zasypuję je zwyczajnym rozdrażnieniem. Ściskam Was Czesław” – II 7 1960.

Kolejna odsłona cyklu Listy w Polskim będzie poświęcona korespondencji urodzonego w 1900 roku Aleksandra Wata, literata, jednego z czołowych polskich futurystów i o jedenaście lat od niego młodszego Czesława Miłosza, dyplomaty, tłumacza i historyka literatury, ale przede wszystkim pisarza i poety, w 1980 roku nagrodzonego Noblem za „bezkompromisową wnikliwość w ujawnianiu zagrożenia człowieka w świecie pełnym gwałtownych konfliktów”.

Dwa nad wyraz skomplikowane życiorysy, każdy inaczej tragiczny, inaczej „zaangażowany w Grę” – i wieloletnia przyjaźń ponad „żelazną kurtyną”, ponad granicami państw i przez ocean, by wreszcie ostatnim wysiłkiem zarejestrować w kalifornijskim Berkeley i w Paryżu bezcenny dla naszej pamięci o XX stuleciu mówiony dziennik Mój wiek Aleksandra Wata.

Wybrane listy poetów przeczytają Jarosław GajewskiKrzysztof Kumor. Głosu Oli Watowej użyczy Grażyna Barszczewska.